czwartek, 13 lutego 2014

W pośpiechu... Owsianka

Strasznie się zdziwiłam, kiedy zobaczyłam, że nie pokazałam jeszcze owsianki - przecież to królowa śniadań, uwielbiam ją jeść :) Dzisiaj zaspałam, ale to nie był dla mnie powód by rezygnować ze śniadania. Jedynym, czego żałuję jest to, że nie pogotowałam jej jeszcze przez chwilę. Mogłaby być gęściejsza :) Jestem bardzo zadowolona z prezentów urodzinowych, w większości były to tak zwane 'koperty', ale zdarzyły się też miłe niespodzianki - babcia kupiła mi torbę suszonych owoców i orzechów. Nareszcie uzupełniłam braki...


*Owsianka na mleku (i wodzie) z białą czekoladą, truskawkami i słupkami migdałów*

Śniadanie zostało zrobione, sfotografowane i zjedzone w pośpiechu, więc przepraszam za tło i jakość zdjęcia. No i jeszcze nie naprawiłam aparatu ;) W międzyczasie w piekarniku wygrzewa się ciasto walentynkowe... Szkoda tylko, że ten dzień nie będzie zbytnio wesoły i przywoła trochę wspomnień i smutku... Ale nie będę się żalić, i tak robię to każdemu, kto nie każe mi się przymknąć :)) Walentynki - święto głupie, zagraniczne i komercyjne... Z drugiej strony jednak każda z nas chciałaby coś dostać... najlepiej trochę czasu i uczucia... Skoro tego brak, to uleczymy się innymi rzeczami. Ciasto wydawało mi się takie urocze, więc postanowiłam je upiec mimo mojego zdania na temat tego dnia :)

2 komentarze:

Śmiało wyraź swoje zdanie! Każdy Twoje słowo się liczy :)