wtorek, 22 kwietnia 2014

94/ Jaglane brownie bananowe z kokosową nutą

93 czy 94? Nie wiem, czy ciasto się liczy? Numeruję śniadania czy wszystkie posty? Nie wiem. Denerwuje mnie to. Myślę, nad założeniem odrębnego bloga... :\

Jeśli chcecie poznać moją historię, znajdziecie ją u góry w zakładkach...






Pieczona jaglanka brownie bananowo-kokosowa
z czekoladową polewą i wiórkami kokosowymi
3,5-4 łyżki kaszy jaglanej (suchej) + ok. 250 ml mleka (sojowego)
2 łyżki wiórków kokosowych
3 pełne łyżki kakao
1 łyżeczka oleju kokosowego
1 wiejskie jajko
niecała łyżeczka sody oczyszczonej
1 bardzo dojrzały banan

1 łyżeczka oleju kokosowego
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka wody
1 łyżeczka kakao


Kaszę gotujemy na mleku sojowym i studzimy. Umieszczamy razem ze wszystkimi składnikami w blenderze i miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Przekładamy gęstą masę do naczynia i pieczemy przez 35 minut w temperaturze 180ºC.

Składniki na polewę łączymy i polewamy nią upieczoną jaglankę.
Smacznego :)








Na ciepło była świetna - wilgotna, mokra, bagniasta - jak prawdziwe brownie. W konsystencji przypominała trochę ciasto fasolowe. Jestem pewna, że gdyby ją ostudzić i zostawić na noc w lodówce, byłaby tak samo dobra - albo i jeszcze lepsza. Była by bardziej jak ciasto.

Dzisiaj nadal jaglana, bo wciąż nie czuję się najlepiej. Mam dość jedzenia. Przynajmniej tego 'normalnego'. Mimo tego, że ta jaglanka nie wydaje się być lekka - to taka była. Do tego bardzo sycąca. Nie miałam ochoty na jedzenie, w ogóle - a przecież musiałam, więc trzeba było wymyślić coś na zachętę. Śniadanie spełniło swoje zadanie.

***
"Could you ask your friend to do his exercises somewhere else? I shall be having lunch directly, and don't want it bounced on just before I begin. A trifling matter, and fussy of me, but we all have our little ways."
- Kłapouchy



Staram się być szczera ze wszystkimi

wczoraj powiedziałam mamie











16 komentarzy:

  1. odrębny blog to w sumie dobry pomysł- dzięki temu śnaidania nie mieszają się z ciastami, obiadami itd: )

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ta jaglanka, na pewno była obłędna!
    Ja też nad tym myślę, ale chyba zrobię zakładke na obiady na moim ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. oh, też czasem ,,zachęcam sie" do jedzenia, bo zawsze trzeba, a nie zawsze się chce ;)
    a Kłapouchy najlepszy był zawsze! w ogóle cała bajka do mych ulubionych po dziś dzień należy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłapouchy - mistrz <3

      jaglanka wygląda na super delikatną i puszystą :)

      Usuń
    2. Kłapouchego kocham! To mój ulubieniec :3

      Usuń
  4. Ja z kolei nie jestem fanką odrębnego bloga - wolę mieć wszystko w jednym miejscu :D
    Ale to jaglane brownie zachwyca konsystencją!

    OdpowiedzUsuń
  5. Też myślałam nad założeniem drugiego bloga ale ... wolę mieć wszystko w jednym miejscu
    Fajnie że podałaś przepis na to brownie, bo już wczoraj Klaudia narobiła mi smak :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zrobiłaś mi ogromną ochotę na brownie :)
    Ja też często zmuszam się do jedzenia, bo nie zawsze chce się jeść lub po prostu źle się czuję, ale walczyć trzeba. Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam wszystko w jednym miejscu trzymam - drugi blog to zdecydowanie za dużo roboty ;p
    Mało tego kakao to nie dałaś :) A moje jaglane zapasy wciąż są na wyczerpaniu ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie kakaowe wypieki to ja rozumiem *.*
    i kokosik na górze <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Wpadam do Ciebie zaraz z łyżeczką :D
    Będę musiała poszukać tego serka :) Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. obłędnie to wygląda!
    uwielbiam wszystko co czekoladowe! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudownie się prezentuje, ukradłabym łyżeczkę dla spróbowania, lub dwie, ewentualnie pół miski haha :D
    Oj tam, wpis to wpis!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeżeli choć troszkę przypomina fasolowe ciastko to muszę zapisać je na liste rzeczy do zrobienia *.* !

    OdpowiedzUsuń

Śmiało wyraź swoje zdanie! Każdy Twoje słowo się liczy :)