poniedziałek, 21 kwietnia 2014

93/ Kopiec kreta

To nie mój pierwszy raz z Kopcem Kreta. Wielokrotnie pojawiał się u mnie w wersji super niezdrowej w postaci półproduktu z pudełka, w wersji śniadaniowej oraz w domowej.

Dla tych, którym nazwa Kopiec Kreta nic nie mówi: jest to coś w rodzaju tortu - czekoladowe ciasto i bananowy, śmietanowy krem z kawałeczkami czekolady. Bardzo słodkie, ale smaczne.

Poprzednio jak robiłam to ciasto, użyłam innego przepisu - a mianowicie na spód upiekłam wtedy czekoladowe ciasto na jogurcie, więc nie wymagało ponczu tak jak dzisiejszy biszkopt. Tym razem zapomniałam o czekoladzie i sypałam ją równocześnie z okruchami ciasta. Masie bananowej nadałam dodatkowo aromat wanilii i cytryny. Doszły mnie słuchy, że tamta wersja bardziej smakowała. Niech ja tylko znajdę przepis :p






KOPIEC KRETA



Będziesz potrzebować:

biszkopt
5 jaj
2/3 szklanki mąki pszennej tortowej
1/3 szklanki kakao
niecałe 1/2 szklanki cukru
niecała łyżeczka proszku do pieczenia (jeśli brak Wam wiary)

krem
400 ml śmietanki kremówki 30%
1 banan
posiekana czekolada
2,5 łyżki cukru pudru z wanilią
3 łyżeczki żelatyny (lub galaretki)+ trochę wody, mleka

wypełnienie
3-4 banany
sok z cytryny

poncz
sok z połowy cytryny
1 łyżeczka cukru
3 łyżki stołowe wody


Jak zrobić?

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę, pod koniec dodając cukier. Ciągle miksując, dodawać po jednym żółtku. Wsypać przesianą mąkę z kakao i proszkiem do pieczenia i wymieszać łyżką na gładką masę. Piec w temperaturze 180ºC przez ok. 30-35 min.
Po upieczeniu i wystudzeniu wydrążyć środek, okruchy ciasta odłożyć to miski i odstawić.


Śmietanę ubić na sztywno z cukrem pudrem, dodać zmiksowanego banana i połączyć masy.
Do żelatyny wlać odrobinę wrzątku - by napęczniała. Dolać trochę mleka - ok. 0,5 cm nad jej poziom i wstawić na 30 sekund do mikrofali. Wymieszać i ostudzić. Dodać do masy bananowej i zmiksować. Wsypać czekoladę i wymieszać delikatnie łyżką.

Biszkopt nasączyć ponczem i wypełnić  przekrojonymi na pół bananami. Wyłożyć na to krem i przykryć okruchami ciasta, tworząc kopiec. Schłodzić w lodówce parę godzin (najlepiej całą noc).

Smacznego!







Zjadłam i trochę żałuję. Brzuch boli jeszcze bardziej. Nadal za dużo słodkiego.... Znowu nic nie tknę do wieczora.

Może i to ciasto nie jest zbyt dobrym posiłkiem, ale na pewno jest dużo zdrowsze od tego z pudełka. No i smaczniejsze :) Zachęcam do spróbowania 'upieczenia' go samodzielnie :)
Smaki dzieciństwa
Wielkanocne Smaki - edycja IV

5 komentarzy:

  1. Wyszedł super <3, nie powinnas zalowac ze go zjadlas a tym bardziej juz nic wiecej nie jesc :( Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedyś też robiłam tylko ten z pudełka ale odkąd dowiedziałam się, że można zrobić go samemu, pichcę go sama :)
    ale kurczę dawno u mnie go nie było!
    wpadam do Ciebie! :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Domowego nie jadlam, a lubie bardzo. Powinnam sprobowac zrobic. Twoj prezentuje sie na prawde cudnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie jadłam kopca kreta, nawet tego słynnego z proszku ;) wygląda super!
    mam nadzieję, że boleści wcześniej ustały..

    OdpowiedzUsuń

Śmiało wyraź swoje zdanie! Każdy Twoje słowo się liczy :)