sobota, 7 czerwca 2014

140/ Kluski z truskawkami i czekoladą

Około 4 rano obudził mnie mój duszący kaszel.
A to wszystko przez moje lenistwo - gdy jest dobrze i nie biorę leków, po prostu zapominam (albo mi się nie chce) oczyszczać zatok z tych wszystkich pyłków, kurzu i innych cudów w powietrzu. I tak to się kończy.
Do poniedziałku muszę wyzdrowieć - dwa sprawdziany, a we wtorek zaliczenie na w-f. Miało być wczoraj, ale padał deszcz i pani nie chciała, abyśmy biegały w deszczu. Może się wystraszyła mojego kaszlu ;p - a byłam w szkole tylko po to, by to zaliczyć i mieć to za sobą. Chociaż takie moje chorobowo-alergiczne mieszanki nie sprzyjają bieganiu. Astma podobno też nie.


Karobowe kluski bananowe  z ciepłym musem truskawkowo-bananowym, surową czekoladą i prażonymi orzeszkami ziemnymi
Carob-banana dumplings with hot strawberry-banana mousse, raw chocolate and roasted peanuts




Za zdjęcia przepraszam - zupełnie nie adekwatne do smaku śniadania. Nieapetyczne, rozmazane...
Kluski były zdecydowanie smaczne :)

Muszę odpuścić sobie te orzechy/płatki/granole. Nie mam umiaru. Jem, jem... aż się skończą. Nieważne, czy jest ich 0,5 czy 1 kg. A potem czuję się jak jakiś wielki wieloryb.
Najlepsze jest to, że jak jem to dobrze zdaję sobie sprawę z tego, jak będę się potem czuła. Ale po prostu nie mogę przestać. Coś we mnie pokazuje tej drugiej stronie, że potrafi, że nie będzie sobie odmawiać. Nigdy nie wiem, ile mam zjeść. Zawsze za dużo. Zawsze za mało. Gdzie jest w tym granica?
Gdzie jest granica... we wszystkim?

21 komentarzy:

  1. Wiem o co co chodzi. Po tym jak objadałam się w szpitalu jem i jem, chociaż jestem zamulona, tabliczka czekolady w 10 minut, co to dla mnie xd
    Dla tego staram się w miarę zdrowo odżywiać.

    OdpowiedzUsuń
  2. no, to teraz już koniecznie całą kurację ,,zrób", bo faktycznie trzeba się w szkole pojutrze stawić ;)
    hm, ja też przez jakiś czas (i wciąż czasem) mam z tym problem, ale może po prostu organizm wciąż się domaga? albo- może trzeba nieco zwiększyć te standardowe porcje i wtedy problem się rozwiąże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się wydaje, że organizm się domaga witamin (szczególnie w przypadku orzechów). ja zawsze rozdzielam sobie porcje na dzień, nie jem też prosto z opakowania, bo to właśnie sprzyja temu, że je się duuuużo więcej :D na przykład wiem, że jak zjem garść (+/- 40g) orzechów na dzień, to mi to w zupełności wystarczy, w końcu tyle dobrego jedzenia wokół, że szkoda ograniczać się tylko do jednej rzeczy, niezależnie jak dobra by była :)

      Usuń
  3. Biedna jesteś z tą przypadłością.. Mam nadzieję, że do poniedziałku dasz radę się wykurować.
    Śniadanko wygląda bardzo apetycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja też niestety mam problem z zatokami :)

    Wcale nie wygląda nieapetycznie :) mi się podoba - no i mnóstwo truskawek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, to jesteśmy we dwie ;) U mnie wszystko zaczęło się od alergii, nieżytu nosa, słabej odporności itp.

      Usuń
  5. kuruj się kuruj! :*
    kluski bananowe baaardzo lubię! :)
    kurczę nie wiem jak to jest bo za bardzo nie mam takich sytuacji :< chociaż kiedyś takie mi się zdarzały!

    OdpowiedzUsuń
  6. Najprawdopodobniej Twój organizm domaga się składników odżywczych i dlatego czujesz większą ochotę jedzenia bardziej kalorycznych produktów. Jeśli przestaniesz sobie odmawiać i trochę zwiększysz porcje, to problem powinien zniknąć ;)
    Lubię połączenie banana z karobem o wiele bardziej niż z kakao :3
    Kuruj się! :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrowiej nam tu :* Skoro tak jest znaczy ze ogolnie jesz za mało :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie podoba mi się bieganie przy astmie... Z tymi problemami to niestety ale według mnie są lekkie kompulsy, albo niedobór mikroelementów w Twoim organiźmie. Może psycholog by Ci pomógł?

    Kluski z tofu?! O mamo, geniusz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, takie biegi to norma - grunt, aby astma była 'uśpiona' - bo przecież tak naprawdę to wyleczyć do końca się jej nie da. Tak jak paru innych rzeczy...
      Być może potrzebuję tego... Jednak mam uraz do lekarzy, szpitali itp., od tego typu lekarza udało mi się wymigać kilka miesięcy temu. Nie uważałam tego za potrzebne..

      Usuń
  9. Zwiększ porcje, a podjadanie powinno się zmniejszyć. Znane z autopsji, choć ... nie do końca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz w tym, że ja nie podjadam (no przynajmniej nie tak jak wszyscy), bo się tego... boję. Nie jem między posiłkami. To takie wyjadanie zazwyczaj odbywa się po posiłku, żeby jeszcze można było je do niego 'zaliczyć'..
      Może masz rację...

      Usuń
  10. Porywam te karobowe cudeńka !
    Zdrowiej nam, bo martwimy się o ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Musisz być silna i postawić się swojemu umysłowi! Wiem, że to trudne (znaczy nie wiem bo tego nie doświadczyłam ale zdaję sobie sprawę) ale jesteś silna i dasz radę! Zobaczysz.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też miałam ostatnio problem z nadmiernym jedzeniem orzechów, aż trudno mi było przestać. Ale zgodzę się z tym co napisał Iwus. Mi zwiększenie porcji bardzo pomogło, przestałam mieć orzechowe napady :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Po prostu twój organizm domaga się więcej kalorii. Zwiększ porcje i nie bój się kalorii w głównych posiłkach, bo takie dopychanie nie ma sensu..

    OdpowiedzUsuń
  15. ciężko jest znaleźć złoty środek, ale jeżeli je się zdrowo i wykonuje jakieś drobne ćwiczenia to nie sądzę, aby waga skoczyła do góry.

    OdpowiedzUsuń

Śmiało wyraź swoje zdanie! Każdy Twoje słowo się liczy :)