wtorek, 24 czerwca 2014

158/ Krem ciasteczkowy?

Jakiś czas temu na wielu blogach rządziło cookie dough, czyli po prostu słodka, surowa masa na ciasteczka, składająca się z cukru, mąki, masła i obowiązkowo - kawałków czekolady. Ten krem, zwany ciasteczkowym, stał się składnikiem wielu deserów i niezwykłym smakołykiem.
Jednak nie od dziś wiadomo, że zajadanie się surowym ciastem (choćby nie wiem, jak smacznym) nie jest zbyt zdrowe. Od zawsze mamy, babcie powtarzały: "Nie jedz surowego ciasta, bo brzuch będzie Cię później bolał."
Rozsądnym wyjściem byłoby więc zrezygnowanie z jedzenia cookie dough dla naszego zdrowia, ale... jesteśmy tylko ludźmi i większość z nas nie ma silnej woli i ulega pokusom. W takim razie, trzeba było stworzyć jakieś alternatywy.
Próbowałam już mega zdrowego kremu z ciecierzycy i na pewno do niego wrócę, gdy wymyślę w jaki sposób można udoskonalić ten przepis, by jeszcze bardziej powalił mnie na kolana.
Jeśli jednak nie potrafimy wyobrazić sobie strączków na słodko (co moim zdaniem jest zupełnie nieuzasadnionym strachem, niechęcią), na ratunek przychodzą nam... płatki śniadaniowe. U mnie pałeczki błonnika, ale tak naprawdę nadadzą się każde płatki zbożowe (oprócz musli i granoli), takie jak  'bran flakes', 'fitella' czy dobrze nam znane kukurydziane.
Na co dzień nie jem już takich kupnych płatków, ale w domu mam zazwyczaj najzwyklejsze kukurydziane (bez miodu, orzeszków itp.) i właśnie te błonnikowe, które nawet mi posmakowały. No i mogą pochwalić się całkiem przyzwoitym składem, więc nie boję się ich jeść. 





KREM CIASTECZKOWY Z PŁATKÓW ZBOŻOWYCH/ COOKIE DOUGH CEREAL
truskawka-banan kokos z gorzką czekoladą/ strawberry-banana-coconut with dark chocolate chips

1 szklanka płatków śniadaniowych
1 szklanka dowolnego mleka
ew. słodzidło
dowolne dodatki - u mnie banan, truskawki, wiórki kokosowe oraz kawałeczki gorzkiej czekolady

Przygotowanie tego kremu jest banalnie proste. Wystarczy zalać płatki ciepłym mlekiem i zmiksować z dodatkami - a tu mamy duże pole do popisu i może ponieść nas fantazja. Jabłko z cynamonem? Pewnie! Korzenna marchewka? Czemu nie? 
Oczywiście możemy wybrać też tradycyjny smak - waniliowy krem i chipsy czekoladowe.
Czego tylko dusza zapragnie :)








Moje śniadanie jest bardzo zmodyfikowaną wersją, więc mało przypomina w ogóle cookie dough, ale naprawdę było smaczne :)

Dzisiaj idę do szkoły na próbę, na 11.50. Tymczasem siedzę przy biurku opatulona kołdrą. Czy  tylko mi jest tak strasznie zimno?

edit:
Bym zapomniała... (no i przez chwilę nie pamiętałam). Dziękuję za wczorajszą... obronę? Sama sobie zasłużyłam, wiem - ale naprawdę wydaje mi się, że moje dłonie strasznie dziwnie układają się na tych zdjęciach. Chyba lepiej bym na tym wyszła, gdybym tej mojej myśli nie napisała, bo później siedziałam i się gapiłam na moje ręce. Nazywanie tak kogoś w takiej sytuacji nie jest zbyt pomocne. Jestem osobą, która chyba zbyt wiele bierze do siebie. Do normalności to mi brakuje, i to sporo.



17 komentarzy:

  1. Już widziałam gdzieś podobny przepis i bardzo wtedy mi się spodobał, teraz twój też mnie urzekł. Muszę w końcu coś podobnego zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, świetny przepis! Lubię bardzo pałeczki błonnikowe, bo mają naprawdę fajny skład, więc z chęcią coś takiego sobie wszamam :D
    Spokojnie, z czasem będziesz podchodzić do siebie z dystansem, zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna alternatywa dla cookie dough :)
    Powstrzymanie się od spróbowania surowego ciasta jest chyba niemożliwe haha

    Jesteś zbyt krytyczna wobec siebie. Dążenie do perfekcji nigdy nie kończy się dobrze, zresztą ludzi idealnych nie ma. Postaraj się popracować nad akceptacją siebie, wtedy będzie Ci ze wszystkim łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jak robiłam ten krem, to nie kierowałam się niczyim przepisem, więc nie widziałam potrzeby, by podawać źródło inspiracji czy czegoś podobnego. Jakiś czas temu (dobre kilka miesięcy) podobne kremy krążyły po zagranicznych blogach - zaciekawiło mnie to i spróbowałam sama :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. o, cookie dough lubię bardzo! i mama nawet wczoraj ostrzegała, że brzuch będzie boleć ale.. któż by się słuchał wobec michy surowego ciasta ;)
    a wczorajsza docinka... widziałam ją, ale tak żałosna była, że nawet komentarz sobie odpuściłam. nie ma co się takimi głupotami przejmować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyjadanie surowego ciasta to najlepszy etap pieczenia! :D
      ale taka alternatywa też ciekawa :)

      Usuń
    2. i nigdy, przenigdy mnie brzuch nie bolał...po tylu latach stwierdzam, że to kłamstwa i pomówienia są :P

      Usuń
  6. Takie kremu ciasteczkowego to ja jeszcze nie jadłam, koniecznie do wypróbowania !

    OdpowiedzUsuń
  7. muszę koniecznie wypróbować!
    a opiniami innych się nie przejmuj. żyjesz dla siebie, a nie dla innych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie po surowym cieście nigdy brzuch nie bolał O.o A te obawy to chyba bardziej się odnoszą do surowych jajek - enzymatycznie niszczą witaminę B1 ;)
    Spójrz lepiej na moje ręce - wyglądają jak wykremowane ręce dziewczyny! :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam po surowym cieście nie cierpiałam nigdy :)
    Cookie dough jadłam, daawno, w wersji z płatków kukurydzianych właśnie. Całkiem smaczny twór.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super to wymyslilas, ja ostatnio jadlam wlasnie cookie z ciecierzycy i bylo bardzo dobre tego tez chetnie sprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nigdy nie jadłam tego kremu! Muszę nadrobić.

    OdpowiedzUsuń

Śmiało wyraź swoje zdanie! Każdy Twoje słowo się liczy :)