wtorek, 8 lipca 2014

172/ Owsianka z lodówki


Nocna owsianka z bananem, cynamonem i gorzkim kakao w słoiku po domowym maśle orzechowym
Overnight oatmeal with banana, cococa, cinnamon in the home-made peanut butter jar

Nie zachwyciła. Nie wiem, może coś źle zrobiłam?
W śniadaniu wystąpił krowi naturalny serek, jako moja dawka nabiału. Jednak przezorny zawsze ubezpieczony - enzym zażyty. Jest dobrze. Wcześniej zdecydowanie przesadzałam z jogurtami, twarogami, samym mlekiem... To były naprawdę ogromne ilości. Teraz zjem taki serek raz na jakiś czas i wydaje mi się, że tak jest lepiej dla mojego organizmu. Nie mogę znowu przesadzić.


"Sometimes you need to step outside, get some air, and remind yourself of who you are and where you want to be."


Później idę na do ogrodu. Popalać się, porozciągać się na świeżym powietrzu... Jeszcze nie próbowałam jogi na zewnątrz (można też powiedzieć, że w ogóle nie próbowałam jogi. Chyba nie spełniam jednego wymogu) Zgaduję, że musi być świetna. Można skupić się na wiejącym wietrze, odgłosach przyrody... Śpiew ptaków to na pewno lepszy dźwięk niż buczenie komputera ;)
 Później może spacer. Przymierzam się do biegu, albo chociaż marszobiegu - dla poprawy kondycji. Boję się jednak spojrzeń sąsiadów i tego... że nie dam rady. Rok temu moje bieganie wyglądało raczej tak: po krótkim czasie kręciło mi się w głowie i z tego powodu plątały mi się nogi. Teraz chyba powinno być lepiej? W końcu 10 do przodu....
Ach, co do poprzedniego zdania. Ostatni raz stanęłam na wadze. Mam zamiar z tym skończyć - chociaż wiem, że to może nie wydaje się być dobrym wyjściem (bo co jeśli schudnę?), ale tak jest. Nie ważyłam się już jakiś czas - dobre kilka miesięcy (około 3?), ale ostatnio stanęłam na tym małym kwadraciku i na wyświetlaczu ukazało się więcej. Spanikowałam, w mojej głowie pojawiło się mnóstwo rzeczy, których tam nie powinno być. Przeszło mi nawet przez myśl, żeby zrzucić to, nie jeść już nic do końca dnia, chociaż... na ekraniku nadal było za mało. Ale więcej niż ostatnim razem. Nie wiedziałam, czy mam się cieszyć, czy płakać. Jeśli już w tej chwili nie podoba mi się to, co widzę... na wadze, w lustrze... To co będzie za kilka kg? 
Z jednej strony chcę przytyć, wyjść z tego, żyć normalnie - z drugiej jednak, za nic w świecie nie chcę ważyć więcej, być grubsza... Najchętniej to bym zrzuciła to i owo.  Te 'sprzeczne myśli' są okropne. Nie wiem, co mam myśleć, czego się słuchać... Mam dosyć tego wszystkiego. Wiem, jestem okropna, egoistyczna i znowu skupiam się na sobie, kiedy w domu, obok mnie jest o wiele gorszy problem i nie chcę robić kolejnego, ale... To trudne. Nie wiem.
No i poczekam, aż wrócą rodzice. Mam nadzieję, że będzie lepiej tym razem. Może wieści będą weselsze...


8 komentarzy:

  1. Mój debiut z lodówkową owsianką też nie był udany, ale po jakimś czasie przekonałam się do niej :)
    Wiem co czujesz, ale wiem też, że bez względu na wszystko poradzisz sobie. Będziesz walczyć i wygrasz, nie ma innej opcji. Ściskam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Banan, cynamon, kakao i masło orzechowe - tyle dobra w jednym ^.^
    Ja też tak mam, dlatego staram się wychodzić często z domu i otym nie myśleć. Numerki nie mogą rządzić naszym zyciem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zachwyciła? Takie połączenie musiało smakować! :D
    Kochana, wciąż szargają Tobą sprzeczności... Odstaw w cholerę wagę. Po co Ci ona? Nie przeglądaj się maniakalnie w lustrze, nie dotykaj ciała w celu sprawdzenia tkanki tłuszczowej. Przyznaj sama przed sobą, co to zmienia? Nikt nie zauważa Twoich dodatkowych kg, a jeśli nawet, to na pewno na plus. Ja, odkąd przytyłam, częściej słyszę komplementy. A wychodziłam z pewnością z o wiele mniejszej niedowagi niż Ty. Żyj tak, byś czerpała z tego przyjemność - będąc wychudzonym i osłabionym nie można za bardzo mieć frajdy z życia... Sąsiadów olej, niech sobie myślą co chcą. Tak nawiasem, jestem przekonana, że te ich spojrzenia, to tak naprawdę są w Twojej głowie. Podziwiają Cię, że próbujesz, że jesteś aktywna, a im brak motywacji. Uszy do góry i uśmiech na twarz, idź staw życiu czoła i pokaż, na co Cię stać! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie trać życia na takie sprawy! Wierze, że uda Ci się zwyciężyć :) Widzę, że na prawde kochasz cynamon :D

    OdpowiedzUsuń
  5. doskonale Cię rozumiem, bo akurat jestem w podobnej sytuacji!
    ale jakoś na razie się trzyma, co prawda nie jest jeszcze tak idelanie jak bym chciala, bo czasem jeszcze się ograniczam ale robię postępy!
    a wagi już dłuuuugo nie widziałam!
    trzymaj się, udowodnij w końcu, że jesteś silna!
    i uwierz twoi przyjaciele na pewno chcą byś troszkę przytyła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja naprawde lubię tę wersję owsianki moze nastenym razem Ci bardziej posmakuje :) Nie mozesz mysleć o jedzenie i o wadze w ten sposób, czy to ze bedziesz chuda pomoze komus na swiecie, pomoze tobie ? Nie ! Numerki to TYLKO numerki nie okreslają Ciebie i tego jak wartosciowa osobą jestes !

    OdpowiedzUsuń
  7. Może umów się z rodzicami, że to oni będą cię ważyć i mówić ci tylko jeśli waga znacząco spadnie? Jeśli będzie szła do góry, trzymała się na stałym poziomie lub lekko malała - brak reakcji z ich strony, a ty nie będziesz mogła uzależniać wyglądu w lustrze od widzianych cyferek na wadze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja Ci mówię, że zobaczysz, przełamiesz się (myślę, że nawet niedługo) i nie będzie to wywierać na Tobie wrażenia. Zaakceptujesz wzrost wagi, obwodów powracających do normy i stwierdzisz: "jeszcze mi mało!" ;D

    OdpowiedzUsuń

Śmiało wyraź swoje zdanie! Każdy Twoje słowo się liczy :)