czwartek, 31 lipca 2014

181-195/ Nie tracąc nadziei

Przepraszam, że mnie nie ma. Nie mam do tego głowy, nie mam siły.
Wszystko się wali.
Nieszczęścia nigdy nie przychodzą samotnie.
Z dnia na dzień jest coraz lepiej... Będzie dobrze. Musi.

Nie mam zdjęć wszystkich śniadań - czasami po prostu... nie było jak.
Postaram się wrócić. To mnie uspokajało, koiło. Powrót do blogoterapii wydaje się być idealnym pomysłem w tej chwili, sytuacji.



















9 komentarzy:

  1. To żeś mi teraz ochoty na jagody narobiła wielkiej ;p Olbrzymia ta kora cynamonu jest.
    Tak sobie myślę, że chyba Ci brakowała blogowania, a na pewno Ci to pomoże :-]

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się martwiłam, że Cię nie ma! Czasami taka przerwa jest potrzebna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaszłaś tak daleko, walcz dalej! najgorsze, co mogłabyś zrobić, to poddać się.
    Widzę borówki w plackach i miseczce, jestem na tak <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie poddawaj się, miło że się odezwałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wróciłaś! Jak miło Cię znowu widzieć :) A śniadania świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co to za placuszki z jagodami? Wyglądają pycha! :) trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymaj się :)

    Gigantyczny ten cynamon :D Na początku myślałam, że to kabanosy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. o mniam, ile pyszności *-*
    3maj sie, walcz dalej?

    OdpowiedzUsuń
  9. Może i powrót do blogowania dobrze Ci zrobi :)
    Walcz dalej, jesteś silna!

    OdpowiedzUsuń

Śmiało wyraź swoje zdanie! Każdy Twoje słowo się liczy :)