czwartek, 7 sierpnia 2014

202/ Po raz pierwszy smażona

Jest wiele rzeczy, które powinnam zmienić... w sobie. W nastawieniu, zachowaniu, działaniach...
Przecież chcę iść na przód, a nie cofać się - a to właśnie robię. Pomyślałam, że możecie mieć rację. Ale bardziej to do mnie dotarło, gdy mój siostrzeniec (który, prawdę mówiąc, jest niejadkiem) zjadł na kolację 2 kanapki. JA jem 2 kanapki odkąd przekonałam się do chleba wieczorem. Skoro takie małe dziecko potrafi zmieścić w sobie dwie kromki chleba z masłem, szynką bez problemu (no ba! otwierał buzię na trzecią, ale dostał już tylko gruszkę)... to ile ja powinnam zjeść? To jest dobre pytanie. 
Tak więc, na wczorajszą kolację zaserwowałam sobie tosty francuskie, czyli, pospoliciej mówiąc - chleb smażony w jajku. Z serem, bo nabiał w małych ilościach wprowadziłam - głównie kozi, ale krowi żółty ser czasem wpadnie. 
Zjadłam? Zjadłam! To też swego rodzaju postęp, bo jeszcze nie tak dawno nie pomyślałabym o chlebie na kolację, albo o jedzeniu tostów francuskich - i to w porach wieczornych. Jakie to danie wydawało mi się (czasami do chwili obecnej) stricte kaloryczne, tłuste, niezdrowe i w ogóle fe, fe, fuj. 
Trzeba pokonywać własne bariery, bo to one nas najbardziej ograniczają. Jeszcze wiele przede mną, ale nie wolno mi się cofać, do tego co było. Ostatnio znowu ograniczałam niektóre rzeczy (takie jak te świetne tosty) z wyżej podanych powodów - zwłaszcza odkąd zmuszona stanęłam na wadze i zobaczyłam dużo większy wynik niż przedtem. Panika i głupie myśli gwarantowane. Jednak po tym, co przeszłam... Nie warto do tego wracać po to, by zobaczyć mniej cyferek na ekraniku. Po prostu nie warto.

Kolejnym krokiem jest dzisiejsze śniadanie - smażona owsianka. Muszę pozbyć się oporów przed smażeniem, smażonym jedzeniem - zwłaszcza, gdy użyłam zdrowego oleju :)



Cynamonowa owsianka z mlekiem kozim smażona z olejem kokosowym, miodem, pestkami dyni, jabłkiem i brzoskwinią ufo, podana z czekoladą 90%
Fried cinnamon oatmeal with goat's milk, coconut oil, honey, apple, saturn peach, pumpkin seeds and chocolate



14 komentarzy:

  1. Oh, czyli nie tylko ja panicznie boję się smażenia :--)

    OdpowiedzUsuń
  2. Smażonej jeszcze nie robiłam! Kusisz ;)
    Co do przełamania bariery - to gratuluję! Jestem pełna podziwu i mam nadzieję, że dalej będzie się tak ''przełamywać''. I taki tu zbieg okoliczności, że ja na kolację wczoraj też miałam tosty francuskie z serem żółtym! :D Piona!

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzisz, że dałaś radę pomimo obaw? Tak trzymaj! :)
    Waga to tylko głupie cyferki, to nie ona definiuje człowieka i jego wartość. Poza tym, dodatkowe kilogramy oznaczają, że stajesz się zdrowsza, że jest lepiej. Postaraj się o tym nie myśleć ;)

    Cynamonowa owsianka? Najlepsza <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby nie było gorze, uwierz w siebie i podążaj za szcześciem ;)
    uwielbiam scramble! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz słyszę o takiej owsiance! :P

    Pozdrawiam

    nutkaciszy.blogspot.com
    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wręcz kocham scramble <3
    Kochana trzymam za ciebie kciuki, żeby złe myśli już nie wracały a takich małych sukcesów było jak najwięcej ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. pierwszy krok za Tobą, najważniejsze byś nie rozpamiętywała co było :)
    ja się nie ważyłam już prawie dwa miesiące i tak mi lepiej, bo boje się, że jakbym widziała te cyferki coś by strzeliło do głowy i wszystko wróciło, a ja na to nie pozwolę i ty też ! :* trzymaj sie kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Też jeszcze nie smażyłam i ogólnie mam przed tym opory :(
    Ale muszę się przekonać, wygląda pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba też kiedyś usmażę owsiankę :))

    OdpowiedzUsuń
  10. jeju, jak mi ulżyło jak to przeczytałam! mam nadzieje że to nie będzie chwilowe ;) tym bardziej że mogę ci poświadczyć - kiedy już się pozbędziesz barier, naprawdę, wszystko staje się bardziej różowe, jesteś szczęśliwsza, bo nie ma tej blokady, która odskutecznia wszystko. naprawdę, słowo daje. spróboj, błagam :)
    http://laucagliata.blogspot.com/ polecam, fantastyczne autorskie zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tylko nie cofaj się, błagam. To normalne przecież, że waga wskaże więcej - w końcu musisz odzyskać normalność!
    No kurczę, zacznij odczuwać przyjemność z tego, że odczuwasz przyjemność z jedzenia. Trzymaj się ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale się cieszę, że do takich wniosków doszłaś.. i że robisz postępy! :)
    A smażonej owsianki nie jadłam jeszcze, trzeba będzie to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, że sama wyciągasz jakieś wnioski (: Pamiętaj, nie wolno Ci się cofać za żadne skarby!

    OdpowiedzUsuń
  14. świetnie, że potrafisz pokonywać swoje ograniczenia! trzymaj się i rób tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń

Śmiało wyraź swoje zdanie! Każdy Twoje słowo się liczy :)