sobota, 6 września 2014

232/ Racuchy, racuszki

Dziś w dalszym ciągu drożdżowo - tym razem racuchy! Zdecydowałam się dać im kolejną szansę, bo ostatnim razem okazały się... hmm... być niezjadliwe. Żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo tego, że nie wyjdą - do pierwszych użyłam większej ilości oleju. Potem poszło już z górki :)










Kakaowe racuchy kukurydziane z makiem i gruszką, podane z domowymi powidłami śliwkowymi
Cocoa corn yeast pancakes with poppy seeds, pear and home-made plum jam




Dobre wyszły, ale chyba nic nie przebije smaku racuchów mojego taty(!) - cudnych grubasków (a na zwykłym proszku, nie na drożdżach!) nadzianych jabłkiem i cynamonem. Może kiedyś uda mi się odtworzyć ten smak.

Muszę wziąć się w garść, wiem... Ciągle to powtarzam, ale... nie jest łatwo. Ale nikt nie powiedział, że tak będzie. Słyszałam, że wręcz przeciwnie i to prawda. To moja wina i muszę to naprawić na tyle, ile jest to możliwe. Zatrzymać, zostawić za sobą. 
Małymi kroczkami? Czy tak jest efektywnie? 
Teraz, gdy zaczęła się szkoła, jest jeszcze trudniej. Zmieniony plan dnia, różne komentarze...
Ale są też plusy - mniej czasu na zbędne rozmyślania.

Dziękuję.

19 komentarzy:

  1. a do tych racuszków tylko jakiś dobry mus i rewelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet małe kroczki przybliżają do celu - staraj się tylko nie robić kolejnych w tył. Trzymam kciuki :*
    A racuszkami nie pogardziłabym, oj nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy kroczek się liczy :)W końcu to kroczek do przodu, bliżej celu.
    Może pewnego dnia kroczki zamienią się w kroki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajnie wyglądają! :)
    Małymi kroczkami aż do sukcesu! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Małe kroczki to podstawa, systematyczne właśnie. Na szczyt drabiny nie wskoczysz, a po schodku będzie wchodzić ;)
    Nie jest łatwo, ale osiągniesz taki moment w pewnej chwili, że nie będzie Ci robić wielkiej różnicy to czy to. Wbrew pozorom, szkoła jest dla Ciebie tylko wymówką, serio, ona niewiele zmienia. Tylko, jakbym mógł wiedzieć, jakie komentarze i na temat czego? :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarze typu wagi, jedzenia itd. Teraz wszyscy mają swoje mądrości co do 'zdrowego i fit' życia. Odchudzanie się szejkami czekoladowymi (light oczywiście); wata cukrowa zdrowa, jeśli się samemu zrobi; miód niezdrowy, ta się odchudza, ten powinien, no i ta bo gruba, ta schudła, ta się roztyła itp.
      Innymi słowy: gimnazjum.

      Usuń
  6. zdecydowanie szkoła wszystko komplikuje...
    moja ochota na placuszki nie znikła :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy mały kroczek jest ważny :) Dasz sobie radę, jestem tego pewna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Weekendowe placuchy rządzą! :D
    Kochana, dasz radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana! Trzymam kciuki mocno!
    Racuszki uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ważne, by iść naprzód, nie cofać się do tego, co już było :)
    Placki to taka moja miłość! Uwielbiam je, chyba wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dasz radę, nie ważne czy małymi kroczkami czy ogromnym skokiem, ważne aby iść nadal do przodu z głową wysoko uniesioną do góry. Nie obwiniaj się za to, co Cię spotkało, bo to zupełnie nie jest Twoja wina!! Domyślam się, że chodzi o chorobę, ale czy ktoś kto zachorował na raka albo inną chorobę ma się za to obwiniać? Nie! I ty też nie! Wierzę że Ci się uda!
    A racuchy bym chętnie porwała, bo kocham takie drożdżowe!

    OdpowiedzUsuń
  12. nie ważne, czy dużymi czy średnimi czy małymi, ważne, że do przodu.. :)
    placuszki prezentują się na pięć z plusem! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. będę powtarzać to do znudzenia - czasem trzeba po prostu wyłączyć myślenie i cieszyć się życiem :)
    świetny pomysł na racuchy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetnie Ci wyszły te placuszki :)
    bądź silna i się nie poddawaj a będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  15. kochana nie poddawaj się , pamiętaj nie od razu idzie wszystko osiągnąć , ale powoli , powoli i to się stanie ;)
    A racuchy są boskie <3

    OdpowiedzUsuń

Śmiało wyraź swoje zdanie! Każdy Twoje słowo się liczy :)