piątek, 12 września 2014

235-238/ Tydzień wanilii

Witam po długiej-krótkiej przerwie. Na zakończenie tygodnia (trochę męczącego) przygotowałam sobie pieczone śniadanie, a co! Czasami trzeba się dopieścić :) Jednak muszę trochę z tymi pieczonymi delicjami przystopować, bo nie chcę marnować prądu - piekarnik przecież nie za darmo działa.






Waniliowy wypiek z kaszy jęczmiennej z makiem nadziany domowym dżemem aroniowo-śliwkowym (bez cukru) ze śliwkami i kruszonką 
Vanilla single-serving barley cake with poppy seeds, home-made sugar free jam, plums and crumble

A co robiłam, gdy mnie nie było? 
Nauka, nauka, nauka. Przeplatana bieganiem i rozciąganiem (chociaż zdarzało się, że i na to czasu nie mogłam znaleźć) oraz oczywiście (bo jakże inaczej) jedzeniem!


Kasza jaglana na mleku sojowym gotowana z laską cynamonu, jabłkiem, cukinią; podana z gorzką czekoladą
Cinnamon millet porridge with soy milk, apple and zucchini served with dark chocolate


***



Karobowo-waniliowy pudding na zimno z kaszki kukurydzianej ze śliwkami
Carob- vanilla corn pudding with plums

+ kilka placków z cukinii z domowymi dżemami. 
Porcja kaszki była dość mała i postanowiłam jeszcze coś zjeść...  Poprzedni dzień był dość kiepski. Nie ma to jak rozmowy koleżanek o jedzeniu, dietach i zaburzeniach (tu akurat było czyste wyśmiewanie się, ale to szczegół...)

***


Karobowa owsianka na mleku sojowym ze śliwkami, domowym dżemem aroniowo-śliwkowym bez cukru (jeszcze z gara ;p)i waniliowym deserkiem sojowym


Jak to było z tym waniliowym deserkiem? Tyle razy patrzyłam na nie w sklepie, myśląc sobie o świństwach, jakie może w sobie skrywać... Tyle razy zastanawiałam się, jak okropnie słodki pewnie jest. Kupiłam go! Nadal bałam się tego, że pewnie ma dużo cukru i jakichś barwników, sztucznych aromatów, jest niezdrowy itd. Zdecydowałam więc, że etykietkę przeczytam dopiero PO zjedzeniu. No cóż... nie do końca się udało, po prostu... musiałam ją przeczytać, więc zrobiłam to na krótko przed jedzeniem i.... okazało się, że skład jest zaskakująco dobry. Naturalne składniki, ziarenka wanilii, żadnych podejrzanych zagęszczaczy... Był co prawda cukier, ale trzcinowy i... do niego też muszę się przyzwyczajać.

***

Drugi tydzień szkoły, a za mną już sprawdzian, kartkówki, odpytywanie... przede mną jeszcze eseje, prezentacje, recytacje, kartkówki...
Jednak to nie znaczy, że przez to całe szkolne zamieszanie nie zaglądałam/nie będę zaglądać do Was. Będę starała się dodawać wpisy i czytać, co tam u Was słychać (nawet jeśli nie zostawię po sobie komentarza). Podczas nauki na sprawdzian z biologii (witaminki, układ pokarmowy - mój konik!) załamałam się tym, co przeczytałam w moim podręczniku. "Można jeść warzywa i owoce 2-3 razy dziennie." 
Żeby trochę się odprężyć, ale kontynuować naukę, postanowiłam poczytać wpisy Iwusa (btw. dzięki nim zaczęłam jeść kasze zamiast jajka na kolacje - wcześniej zjedzenie jaglanej z duszonymi warzywami na noc było wręcz karygodne. Stop białkowym kolacjom). Doszłam do wniosku, że chciałabym go kiedyś poznać (albo "Cię", jeśli to czytasz :p). Masz nową fankę, congrats (nie, żebym wcześniej nią nie była ;p)
Może popełniłam błędy na sprawdzianie (3 ostatnie odpowiedzi strzeliłam, przyznaję się - nie było tego ani w książce, ani w internecie;p), ale... tak naprawdę to nie ma znaczenia. Przecież uczę się dla Ciebie i będę pogłębiać moją wiedzę w tym zakresie, niezależnie od tego, jaką otrzymam ocenę. Nie muszę być zawsze we wszystkim najlepsza... prawda?

W tym tygodniu było dużo małych-dużych kroczków. Jednym z nich jest dzisiejsza kolacja - na początku chciałam zjeść coś lekkiego (omlet, jajecznice?) i do tego jakąś małą porcję. Z przyzywyczajenia?
Zjadłam jednak coś, czego unikałam i unikam jak ognia. Chleb, przed którym zapierałam się rękami i nogami, gdy poznałam jego bardzo długi skład. Pseudo-pełnoziarnisty orkiszowy. Z wieloma dodatkowymi składnikami, niepotrzebnymi ulepszaczami. 
Póki co, żyję. Jest już koniec dnia, więc może nie stracę tej końcówki na myślenie o tym. 
Czasu szkoda.




14 komentarzy:

  1. ten wypiek śniadaniowy jest moim faworytem! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak miło Cię tu widzieć! :)
    ostatnie śniadanie najlepsze <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie że znowu jesteś :) Porywam jaglankę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie śniadania są cudowne *.*
    Szkoła pełną parą :\

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawi mnie ten wypiek jęczmienny :) jestem z ciebie dumna :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję tych kroczków! :) Dobrze, że mimo, iż niewielkie, to się pojawiają cały czas. Nawet takie zjedzenie chleba, który przecież też może świetnie smakować! No, a śniadania pyszne! Grunt, to mimo braku czasu znaleźć czas, aby zjeść coś dobrego i wartościowego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O jezu, czytam i się rumienię! Nie wiem, co powiedzieć po prostu ;D
    Jestem aż tak niereformowalny, że jadam jeszcze często owoce do kolacji - to jest dopiero grzech :]
    Ostatnio, kolega na lekcji spytał się mnie, jako "znawcę roślinek", o warzywa zawierające największą ilość białka. Dodam, że przez wakacje chyba nic nie robił oprócz siedzenia na siłowni i ździebko rzuciło mu się to na mózg... Postanowiłem nie poinformować go, tłumacząc, że to dla jego dobra. Paskudny ja xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to rzeczywiście grzech - ja dopiero próbuję się przekonać do słodkich kolacji, ale owoców jeszcze w porze nocnej nie jadłam.
      Może i lepiej dla niego - pewnie kupił sobie odżywkę białkową (smaczniejszą dla niego?) i się cieszy :P

      Usuń
  8. Tyle mam do napisania, że pewnie połowę zapomne no ale to nic!
    Zacznę, że śniadanie cudowne i tez kocham wszelkie wypieki, ale oszczędzam prąd , high five!:D w sumie gaz też trzeba zaczac bo niedługo wujek Władimir nam zakręci.. xD
    Co do kolezanek...to chyba najgorsze a jeszcze wyśmiewanie się z zaburzeń odżywiania? zawsze powtarzam, że ktoś kto nie był w takiej sytuacji nie zrozumie tego jak to jest być chorym, tego trzeba doświadczyć, dlatego nie przejmuj się tym!
    Z Twojego kroku jestem mega dumna no i jedzonko wyśmienite!
    uff, to chyba wszystko!
    A nie jednak nie, tęskniliśmy za Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, no trzeba oszczędzać ;p
      Śmieszne, że takie głupie słowa osób, które nie mają pojęcia o czym mówią, mają na nas taki wpływ...
      Zgadzam się z Tobą co do chorób (nie tylko zaburzeń) zaczynamy się nimi przejmować, dopiero, gdy sprawa nas dotyczy - wcześniej jakby ich nie było, albo są powodem do śmiechu.

      Usuń

Śmiało wyraź swoje zdanie! Każdy Twoje słowo się liczy :)