poniedziałek, 20 października 2014

273/ Drożdżowo

Pora niezbyt śniadaniowa, ale... jestem! Powiedziałam "koniec" bezcelowemu przeglądaniu internetu i całkiem nieźle na tym wyszłam, muszę przyznać. Poćwiczyłam, pouczyłam się, odrobiłam lekcje, przygotowałam lunchbox (duuużo marchewki!), zrobiłam listę rzeczy do zrobienia (tak na próbę, nie śmiejcie się :p), spokojnie wykonałam wieczorną toaletę...  A to wszystko w czasie, gdy mogłabym przeglądać fb, filmiki na yt, jakieś artykuły... z książkami na kolanach. Podzielność uwagi się kłania xD Jednak chyba o wiele lepiej skupić się na jednej rzeczy.
Wniosek? Internet to największy złodziej czasu, zdecydowanie.



Bezglutenowa kukurydziana drożdżówka z żurawinowym nadzieniem i kruszonką, podana z miodem (później); 
zielona herbata waniliowa
Gluten-free corn yeast sweet bun filled with cranberries with crumble and honey; vanilla green tea on the side

PRZEPIS

3/4 szklanki mleka/wody
1 płaska łyżeczka miodu/cukru
8 g świeżych drożdży
1 szklanka mąki kukurydzianej
1 łyżka oleju rzepakowego
1 jajko

Mleko (lub wodę) podgrzewamy by było ciepłe, ale nie parzące. Rozpuszczamy w nim drożdże z cukrem/miodem i dodatkową szczyptą mąki. Odstawiamy na chwilę do zapienienia.
Następnie dodajemy olej i jajko. Ciągle mieszając, wsypujemy porcjami mąkę. Odstawiamy ciasto na ok. 20 minut w ciepłe miejsce pod przykryciem. Po tym czasie przekładamy je do foremek, dodajemy dowolne nadzienie i ew. kruszonkę (masło, mąka kukurydziana, ksylitol). Pieczemy w rozgrzanym do 180 piekarniku przez ok. 35 minut (chociaż radzę pilnować).
Smacznego :)







Uwielbiam 'jednoporcjowe' (no, nie do końca ;p) wypieki, a już wyjątkowo te drożdżowe. Świetny początek dnia, tygodnia! Teraz tylko starać się zachować takie podejście przez całą resztę.
Chyba pierwszy raz jadłam świeżą żurawinę - jest cudowna! Kwaskowata, ale o tym dobrze znanym i lubianym przeze mnie smaku :) Jednak nadzienie nie za dobrze przemyślałam i musiałam potem dosładzać miodem, ale... i tak było smacznie :)







12 komentarzy:

  1. Też lubię mieć tak wszystko poukładane haha
    A drożdżówa musiała być świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. drożdżowe takie to ja lubię :D O tak, internet kradnie czas i to nieziemsko ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też lubię jednoporcjowe :)
    A internet to faktycznie okropny złodziej czasu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawda, Internet to największy kradziej czasowy xd
    Duuużo marchewki w lunchbox'ie? Siostro! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ta drożdżówka to bez glutenu :O ? Jeśli tak to przepis proszę <3!
    O tak, intenet to zdrajca, zaglądasz na chwilę, zostajesz na dłużej :D

    OdpowiedzUsuń

Śmiało wyraź swoje zdanie! Każdy Twoje słowo się liczy :)